Młodzi Niemcy do wojska

W świecie pełnym niepewności…

W czasach coraz większej niepewności otaczającego nas świata oraz rosnącego zagrożenia ze strony Rosji, kolejne kraje UE przywracają pewne formy powszechnej służby wojskowej. W ostatnich latach debatę na ten temat przeprowadzono w państwach bałtyckich, a od ubiegłego roku z tematem mierzą się również Niemcy.

Skąd znów temat poboru?

Działający od maja 2025 roku rząd Friedricha Merza jako jeden z głównych swoich celów postawił sobie odbudowę potencjału armii niemieckiej (Bundeswehry). Jednym z postulatów był wzrost inwestycji w wojsko oraz podniesienie docelowej liczby żołnierzy do 260 tysięcy do 2035 roku (obecnie ich liczba wynosi 184 tysiące). Do realizacji pierwszego celu służyły między innymi zmiany w przepisach o zadłużeniu (niem. Schuldenbremse, hamulec zadłużenia), pozwalające na zaciąganie większych pożyczek przez rząd niemiecki. W przypadku drugiej kwestii niezbędne było wprowadzenie zmian w zasadach służby wojskowej.

Brutalna diagnoza

Minister obrony narodowej RFN Boris Pistorius postawił jasną diagnozę: powszechny pobór wojskowy (niem. Wehrpflicht), w formie z czasów Zimnej Wojny, jest w dzisiejszych realiach niemożliwy (brak infrastruktury, personelu szkolącego). Rząd musiał wobec tego znaleźć „złoty środek” – nowy model, który umożliwi stopniowy wzrost potencjału militarnego armii niemieckiej.

Pomysły na stole

Chrześcijańscy Demokraci (CDU/CSU) domagali się stopniowego przywrócenia obowiązkowej służby wojskowej w formie poboru kontyngentowego (tylko tylu poborowych, ilu potrzebuje armia), połączonej z obowiązkowym “Rokiem służby na rzecz społeczeństwa” (niem. „Jahr für die Gesellschaft”), odbywanym w Bundeswehrze lub w sektorze cywilnym.

SPD proponowało natomiast nowy format służby, oparty na dobrowolności i silnych zachętach finansowych, przy jednoczesnym wprowadzeniu obowiązkowego badania i kwalifikacji wojskowej (niem. Musterung) wszystkich mężczyzn danego rocznika. Dla kobiet udział w systemie pozostałby dobrowolny. Po kwalifikacji mężczyźni, którzy się zgłoszą, odbywaliby ok. sześciomiesięczną służbę wojskową, z wynagrodzeniem i dodatkowymi benefitami (np. przy rekrutacji na studia czy na rynku pracy).

Wielkie losowanie?

CDU naciskała, aby w ustawie przewidzieć nie tylko dobrowolny pobór, lecz także jasną procedurę na wypadek, gdy będzie więcej zdolnych do służby młodych mężczyzn niż miejsc w armii. W takim scenariuszu – przy dobrowolnym poborze – państwo musiałoby zdecydować kogo faktycznie wciela do obowiązkowej służby. Rozważane były różne modele selekcji (np. według kwalifikacji, zawodu, kryteriów społecznych), ale jednym z kluczowych elementów kompromisu była możliwość użycia procedury losowania (niem. Zufallsverfahren) spośród „nadających się” i formalnie objętych Wehrpflicht.

W pierwotnych rozmowach w koalicji (SPD–CDU/CSU) pojawiła się nawet koncepcja, by losowanie w jakiejś formie stosować dla wyłaniania, kto w ogóle ma przejść pełne badania. Ten pomysł zablokował jednak minister obrony Pistorius – chciał możliwie pełnej Musterung, a losowanie dopuszczał jedynie jako ostateczny krok.

Co faktycznie uchwalono?

Ostatecznie zwyciężyła wersja hybrydowa proponowana przez Socjaldemokrację. Ustawa o Wehrdienst została uchwalona 5 grudnia 2025 roku i weszła w życie z początkiem 2026 roku.

Do mężczyzn w wieku 18–25 lat wysłane zostaną ankiety o ich deklaracji gotowości (niem. Bereitschaftserklärung). Wspomniana wcześniej kwalifikacja Musterung będzie obowiązywać wszystkich mężczyzn z rocznika 2008 i młodszych. Dzięki tym przepisom państwo ponownie uzyska wiedzę o zdolności do służby młodych obywateli Niemiec i będzie lepiej przygotowane do planowania ewidencji wojskowej (niem. Wehrerfassung).

Sam pobór pozostanie więc dobrowolny. Ci, którzy wyrażą wolę służby, przejdą trwające od 6 do 23 miesięcy szkolenie, a następnie zostaną zapisani do rezerw.

Najbardziej kontrowersyjne zapisy

Ustawa nie reaktywuje automatycznie starego formatu służby wojskowej, natomiast daje rządowi instrument, by de facto włączyć ją w wersji „na potrzeby”.

Rząd może – w drodze rozporządzenia za zgodą Bundestagu – zarządzić obowiązkowy pobór, jeśli sytuacja bezpieczeństwa tego wymaga, a środki zwiększania atrakcyjności dobrowolnej służby nie wystarczą.

Uruchomienie przymusowego poboru traktuje się w prawie jako bardzo poważną ingerencję w wolności jednostki. Stąd uznano za niezbędny wymóg zgody Bundestagu – decyzja o przejściu od dobrowolności do przymusu ma być aktem stricte politycznym, a nie wyłącznie administracyjnym.

Reakcja społeczna

Poparcie dla poboru różni się w zależności od grup wiekowych. Patrząc ogólnie można zaobserwować tendencję, zgodnie z którą im niższa grupa wiekowa, tym poparcie jest słabsze.

Wśród najstarszych wyborców poparcie jest najwyższe: w badaniach ogólnokrajowych za przywróceniem Wehrpflicht opowiada się zwykle ponad 60%, a wśród wyborców CDU/CSU w tej grupie wiekowej nawet ok. 70–75%. Widać tam silną większość, która postrzega służbę jako coś normalnego i potrzebnego z punktu widzenia porządku oraz bezpieczeństwa państwa.

W grupie wiekowej 30–49 lat większość osób wciąż popiera pobór – w sondażach zwykle w okolicach 50–60%. Najniższe poparcie występuje wśród młodych dorosłych (18–29 lat): udział zwolenników spada tu wyraźnie poniżej 50%, w niektórych pomiarach do około jednej trzeciej, a przeważa sceptycyzm wobec przymusowych elementów nowego systemu, zwłaszcza obowiązkowej kwalifikacji wojskowej. To właśnie ta grupa była też najbardziej widoczna na ulicach, organizując szkolne i studenckie protesty przeciwko nowym przepisom o Wehrdienst.

Różnice widać także bardzo wyraźnie w podziale na elektoraty partyjne. Najsilniejsze poparcie dla twardszej Wehrpflicht deklarują wyborcy partii rządzących. W elektoratach Zielonych i Lewicy, a także w środowiskach młodzieżowych związanych z tymi partiami, przeważa sceptycyzm wobec przymusu i obawa przed „militaryzacją polityki bezpieczeństwa”, nawet jeśli część badanych akceptuje dobrowolny model służby czy szeroko pojęty koncept „Roku służby na rzecz społeczeństwa”.

Masowe protesty

Największą falą sprzeciwu były ogólnokrajowe „Strajki szkolne przeciwko służbie wojskowej” (niem. “Schulstreiks gegen Wehrdienst”) w dniu głosowania nad ustawą – 5 grudnia 2025 roku.

Tego dnia odbyły się demonstracje w ok. 80–90 miastach, z łączną liczbą ok. 50–55 tys. uczestników.

Na transparentach dominowały slogany: „Chcemy się uczyć, nie maszerować”, „Żadnej służby wojskowej tylnymi drzwiami”, czy „Wasze wojny – bez nas”.

Czy młodzi Niemcy pójdą walczyć za swój kraj?

Z projektu reformy służby wojskowej w kraju wywiązała się poważna, ogólnokrajowa debata o idei służby i lojalności wobec państwa we współczesnych realiach. W debacie wzięli również udział sami zainteresowani – przedstawiciele generacji Z – którzy w największych mediach, jak np. w popularnym programie publicystycznym Markusa Lenza w telewizji publicznej, wyrażali swoje zdanie i swoją perspektywę.

Dyskusja w Niemczech na temat poboru i służby ojczyźnie może frustrować wielu świadomych tego, że zagrożenie dla bezpieczeństwa ze strony Rosji jest żywe i realne  tu i teraz. Wydaje się jednak, że obecna dyskusja jest niezbędnym etapem w budzeniu świadomości tej kwestii w społeczeństwie. Niemcy przechodzą żmudny proces dojrzewania do tej trudnej decyzji, są jednak coraz bliżej jej podjęcia – dzięki czemu niewątpliwie są o krok do przodu względem wielu innych państw w regionie, również zagrożonych atakami ze strony Federacji Rosyjskiej.